Pasta do zębów szkodzi!

Pasta do zębów — to doskonały sposób okradania ludności przez koncerny. Wystarczyło wmówić społeczeństwu, że stosując pastę do zębów robią to dla własnego zdrowia, i w ten prosty sposób ludzie tak “oświeceni”, sami z ochotą płacą dodatkowy podatek.

W związku z pro­mocją przez Pol­skie Towarzyst­wo Stom­a­to­log­iczne pasty Col­gate, w 1992 roku jako Sto­warzysze­nie wys­tosowal­iśmy list z zapy­taniem: dlaczego PTS zaj­mu­je się reklamą aku­rat pasty Col­gate?

Pomi­mo minię­cia 20 lat nie otrzy­mal­iśmy odpowiedzi. Nie otrzy­mal­iśmy także odpowiedzi na pytanie: w jakiej wysokoś­ci dofi­nan­sowanie otrzy­mu­je ta gru­pa naukowa? 

Nie da się ukryć, że pasty do zębów to doskon­ały interes. Proszę sobie tylko pom­nożyć 30 mil­ionów oby­wa­teli przez 8–10 zł. miesięcznie. Po zasyg­nal­i­zowa­niu aspek­tu finan­sowego prze­chodzę do mer­i­tum, czyli odpowiedzi na pod­sta­wowe pytanie:

Jaki sens medyczny ma stosowanie past do zębów?

Otóż nie ma nie tylko sen­su, ale stosowanie pasty do zębów jest szkodli­we! Naukow­cy z Ams­ter­damu opub­likowali pracę  pod­sumowu­ją­ca bada­nia doty­czące anal­izy stosowa­nia past do zębów. Wynikiem koń­cowym było badanie usuwa­nia / zmniejsza­nia się płyt­ki nazęb­nej.

Bada­nia zostały opub­likowane w Jour­nal od Clin­i­cal Peri­don­tol­ogy. Autorzy przeanal­i­zowani 10 prac doty­czą­cych skutecznoś­ci usuwa­nia płyt­ki nazęb­nej.

Okaza­ło się, że wystar­czy sama szc­zotecz­ka do zębów. Czyszcze­nie zębów samą szc­zotecz­ka, bez żad­nej pasty powodu­je usunię­cie 50.3 % płyt­ki nazęb­nej. Mycie zębów z pastą powodu­je usuwanie tylko 49.2 %. I najważniejsze:

mycie samą woda i szczoteczką nie uszkadza flory bakteryjnej odpowiedzialnej za stan higieniczny jamy ustnej.

Amerykańs­ka Agenc­ja Rzą­dowa FDA pod­jęła w 2016 roku decyzję o zakazie pro­dukcji aż 19 akty­wnych skład­ników zawartych w tzw. mydłach anty­bak­teryjnych i pas­tach. Jak twierdzi dyrek­tor Cen­trum FDA ds. Badań i Oce­ny Janet Wood­cock:

W rzeczywistości dane wskazują, że antybakteryjne składniki mogą wyrządzić więcej szkody aniżeli pożytku.

Mydła anty­bak­teryjne trafiły na rynek w 1960 rok. Odpowied­nia kam­pa­nia i mar­ket­ing spowodował gwał­towny wzrost sprzedaży. Pomi­mo fak­tu, że już w 1970 roku przeprowad­zony ekspery­ment, który nie tylko nie wykazał ich reklam­owanych zalet, ale udowod­nił, że kosz­ty są niewspółmiernie wysok­ie w porów­na­niu ze zwykły­mi mydła­mi to nadal dopuszczano je do sprzedaży. Ekspery­ment był przeprowad­zono pod patronatem WHO, więc trud­no było go pod­ważać.

Wyraźnie widać na tym przykładzie, że WHO jest pod kon­trolą kon­cernów. Wyni­ki zamieciono pod dywan, a sprzedaż tych toksy­cznych pro­duk­tów wzras­tała.

Dlaczego twierdzę, że jesteśmy kon­do­mini­um kon­cernów, a insty­tuc­je tzw. państ­wowe, które mają pil­nować zdrowia mieszkańców nie zaj­mu­ją się tym? Ponieważ pomi­mo tych dowodów zarówno MZ jak i Główny Inspek­tor San­i­tarny dop­uś­cili — po 1989 roku — te pro­duk­ty na pol­s­ki rynek. Mało tego, był nacisk na zakup tych środ­ków przez szpi­tale itd.

Jed­nym z głównych skład­ników tych mydeł jest trik­losan. Zna­j­du­je się w ok. 40 % sprzedawanych mydeł anty­bak­teryjnych. Co powodu­je u człowieka  trik­losan? Okazu­je się, ze szczegól­nie u dzieci, może powodować zaburzenia hor­mon­alne oraz lekooporność bak­terii. Żadne z tzw. naukowych towarzys­tw medy­cznych nie reagu­je na wpuszcze­nie tych tru­cizn na rynek pol­s­ki. Przykład­owo: przy­na­jm­niej jed­na z past do zębów Col­gate Toral zwiera te związ­ki chemiczne.

Czy kiedykolwiek jakikolwiek dentysta Ciebie o tym ostrzegał?

Ten zakaz został wprowad­zony w 2016 roku. Rok się skończył. Czy jakakol­wiek pol­sko­języ­cz­na gaze­ta, niemiec­kich właś­ci­cieli, pod amerykańskim zarzą­dem ostrze­gała o tym fak­cie? A  dzi­ałanie np. trik­losanu jest podob­ne do anty­bio­tyków i już u 7 % bak­terii Lis­te­ria, wyhodowanych z pro­duk­tów spoży­w­czych stwierd­zono odporność na ten środek.

Dr Alli­son Aiel­lo epi­demi­olog z Uni­w­er­syte­tu w Północ­nej Karolin­ie stwierdz­ił, że np. trik­losan nie tylko wywołu­je odporność na bak­terie,  zaburzenia hor­mon­alne przede wszys­tkim u dzieci, ale może być przy­czyną alergii u ludzi  i może być związany z niek­tóry­mi posta­ci­a­mi raka. Trik­losan pod­czas roz­padu prze­chodzi w rakotwór­cze dioksyny! O tym w Polsce mówić nie wol­no. Pomi­mo posi­adanej wiedzy — od co najm­niej 40 lat — o tych skutkach zdrowot­nych państ­wowe insty­tuc­je skrzęt­nie chowały te infor­ma­c­je do szu­fla­dy. Interes pon­ad wszys­tko.

Tak więc jeżeli po myciu zębów pastą, cho­ru­jesz potem na stany zapalne jamy ust­nej, roz­maitego rodza­ju afty to wiedz, że to tylko i wyłącznie Two­ja wina! Sam sobie te środ­ki kupu­jesz i apliku­jesz. To efekt trwały rewolucji fran­cuskiej 1789 r., opła­conej i zaplanowanej przez Anglików. Zrzu­cono Pana Boga z ołtarza, a na to miejsce postaw­iono tzw. rozum ludz­ki. A ten był tre­sowany według cywiliza­cji azjaty­c­kich: zysk za wszelką cenę.  Jeżeli  po myciu pas­ta­mi do zębów wzras­ta­ją choro­by przyzębia, to obrót rośnie. Prze­cież musza gdzieś te choro­by przyzębia leczyć.

Najz­abawniejszy jest komen­tarz PT Redakcji infodent24.pl :

te badania wcale nie świadczą, że stosowanie past do zębów to wyrzucanie pieniędzy w błoto. Pasty zawierają wiele składników korzystnych dla zębów, np. fluor, substancje przeciwbakteryjne, odświeżające oddech itd.

O flu­o­rze już pisałem wiele razy. Tylko skutkom obniża­nia IQ den­tys­tów, moż­na przyp­isać twierdze­nie o pozy­ty­wnej roli flu­o­ru. O tym, że dioksyny są rakotwór­cze także nie ma sen­su dysku­towanie. Śmieszne jest twierdze­nie o „odświeża­niu odd­echu”. Na podob­nej argu­men­tacji opier­ała się sprzedaż gum do żucia, dopó­ki nie okaza­ło się ile szkody przynoszą. Ale istot­niejsza jest sprawa mery­to­rycz­na. Zapach to są stałe cząst­ki ulat­ni­a­jące się w powi­etrzu. Jeżeli wymy­je­my dokład­nie zęby to usuwamy te cząst­ki. Twierdze­nie, że pas­ta do zębów usuwa zapach, jest na tym samym poziomie argu­men­tacji, co twierdzenia XVI­II-wiecznych ele­gan­tek. Zami­ast mycia stosowały per­fumy, a zami­ast szc­zotkowa­nia włosów gra­bie i młoteczek do usuwa­nia wszy. No cóż, każdy stara się jak może!

dr n. med. Jerzy Jaśkowski

Pasta do zębów szkodzi! Lepsze jest mycie zębów tylko szczoteczką z wodą. Tak twierdzi dr n. med. Jerzy Jaśkowski. Niebagatelne kwoty jakie wydajemy na pasty do zębów, czy odświeżające oddech gumy do żucia, to dodatkowy podatek jaki dobrowolnie płacimy na rzecz koncernów produkujących środki higieny jamy ustnej!

 

10 marca 2018

Odpowiedź dra Jerzego Jaśkowskiego na komentarz “Ona”

Ależ pisałem o tym. Pasty do zębów to po poros­tu podatek dodatkowy! Bada­nia przeprowad­zone w 2015 wykazaly, że mycie samą woda usuwa 57% zanieczyszczeń, a mycie pastą 48%. Nie wspom­i­na­jąc o zwiazkach rakotwór­czych zawartych w pas­tach dostęp­nych na rynku. 

Czyli tylko głupi myje zęby pastą! 

Nato­mi­ast trze­ba stosować płukanie np. wodą utle­nioną, kwasem jabłkowym — tak raz na tydzień — aby wyczyś­cić to, co jest pomiędzy zęba­mi w szczeli­nach.

 

ryszard-pacek
źródło: face­book
Ku Prawdzie: Dziękuję! Lekarz potwierdza wnioski dr n. med. JJ? Super! 😆
lukasz-morcinek
źródło: face­book
Ku Prawdzie: Dziękuję! Napiszę tak: Łukaszu Morcinek — jesteś trollem dla idiotów 😉 Każdy, kto ma ochotę i zacięcie, może fakty podawane przez JJ sprawdzić w internecie. Do niektórych źródeł ja podaję linki bezpośrednio we wpisach. Teorie JJ możesz akceptować lub nie… każdy ma takiego szamana na jakiego zasłużył 😆 A jak głosisz, że JJ jest kłamcą, to podawaj przynajmniej jeden konkretny przykład, a nie walisz błotem na zasadzie… a nóż coś się przyklei 👿

6 myśli na temat “Pasta do zębów szkodzi!

  • 8 marca 2018 o 19:08
    Permalink

    W jakim celu pro­du­cen­ci walą do past kom­po­nen­ty ścierne, dlaczego nie oznacza­ją należy­cie swoich pro­duk­tów z wysokim stop­niem ścier­al­noś­ci? Infor­ma­c­je na ten tem­at w necie są raczej miz­erne w pozostałych medi­ach żadne. Stom­a­tologów nie pytam bo i tak nakłamią. Dlaczego nie ma wyboru dla ludzi mają­cych życze­nie zedrzeć “wypolerować” sobie szk­li­wo i dla tych którzy chcą zwycza­jnie umyć zęby a w tym celu nabyć pastę gład­ką. Nie ma na rynku gład­kich past, przy­na­jm­niej nic o nich nie wiem. Szukam jakiejś niein­wazyjnej jak dotąd bezskutecznie, we wszys­t­kich jest pumeks, nawet w tych dla dzieci. Gdy chce się umyć zęby nazwi­jmy to bardziej zabrud­zone moż­na po pros­tu moc­niej przy­cis­nąć szc­zotkę, nie trze­ba szorować pastą o kon­sys­tencji mazi wymieszanej z popi­ołem. Jed­nak widać że trze­ba bo niczego innego dostać nie moż­na

    Odpowiedz
    • 8 marca 2018 o 19:30
      Permalink

      Dzięku­ję! Przyz­nam szcz­erze, że ja… nie znam tem­atu. Zapy­tam się dr JJ i może odpowie…

      Odpowiedz
  • 5 lutego 2018 o 13:47
    Permalink

    Kiedy te bada­nia odnośnie mycia zębów woda się ukaza­ły? Czy mogę prosić o link do tego artykułu?

    Odpowiedz
  • Pingback:Ministerstwo „Zdrowia”

    • 7 czerwca 2017 o 10:21
      Permalink

      Dzięku­ję! Proszę o więcej… finezji 😉

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *