Kibic sportów zimowych robiony w boczek!

Rozpoczęły się XXIII Zimowe Igrzyska Olimpijskie Pjongczang 2018. Przez najbliższe 2 tygodnie dużo wolnego czasu spędzę przed telewizorem, by emocjonować się toczącymi zmaganiami sportowymi w dalekiej Korei.

Na początek były bard­zo duże emoc­je związane z konkursem skoków nar­cia­rs­kich na skoczni nor­mal­nej. Po pier­wszej serii byłem w… niebie 😉

Po równo 46 lat­ach Ste­fan Hula skoczył tyle samo — 111 metrów — co Woj­ciech For­tu­na w Sap­poro, i wydawało się, że przewa­gi jaką miał nad drugim Kamilem Stochem… nikt mu nie odbierze.

Skończyło się na 4 i 5 miejs­cu dla Polaków. Sportowa trage­dia! Szczegól­nie dla Ste­fana Huli, który skacze od lat, ale dopiero ten sezon, to sko­ki na najwyższym poziomie. Cóż… w pier­wszej serii wia­tr pomógł, w drugiej zaw­iódł sys­tem rekom­pen­sat. Gdzieś trze­ba szukać pocieszenia 😉

Jed­nak ten wpis nie miał być — tak naprawdę — o emoc­jach kibi­ca związanych sen­su stricte ze zma­gani­a­mi na are­nach sportowych. Miało być o… boczku!

Spędzając długie chwile przed tv, lubię wzmacniać organizm takim zestawem kibica, jak na zdjęciu. Boczek surowy, wędzony czy parzony, do tego butelka piwa i zapewniony wieczór pełen doznań duchowych i cielesnych 😉

Przy ostat­nich zaku­pach boczku — kupu­ję całe opakowanie — doz­nałem… szoku! Praw­dopodob­nie od kilku lat byłem… robiony w boczek!

Jak zwyk­le na stanowisku z wędli­na­mi wybrałem intere­su­jące mnie opakowanie boczku par­zonego. Eks­pe­di­en­t­ka napisała kod i udałem się do kasy. Zapłaciłem za zakupy i zerknąłem na rachunek.

Zestaw kibica sportow zimowych - rachunek
Zestaw kibi­ca sportow zimowych — rachunek

Okaza­ło się, że zostałem ska­sowany za 658 gram boczku, a naprawdę — zgod­nie z tym, co podał pro­du­cent na opakowa­niu — boczek ważył net­to 654 g!

Z zasady nie lubię zim­nych kobi­et, gorącej wód­ki, a wręcz nien­aw­idzę sytu­acji, gdy jestem robiony w konia! W tym sklepie — na Gotow­ca 4 — już dwukrot­nie zwracałem uwagę eks­pe­di­en­tkom na ten pro­ced­er! Dlaczego mam płacić za opakowanie?

Za pier­wszym razem dostałem 43 groszy zwro­tu. Za drugim razem popraw­iono rachunek jeszcze przed zapłatą. Ter­az otrzy­małem 8 groszy zwro­tu! Ktoś powie… o co koleś masz pre­ten­sje? O 8 groszy?

TAK! Choćby o grosz… będę się chandryczyć! Nie lubię być robiony w boczek, tak jak i w konia 😉 I Wam polecam! Zwracajcie uwagę — od czasu do czasu — na rachunki, które płacicie najczęściej, czyli te za żarło. Podejrzewam, że niejeden klient — nie tylko w tej sieci sklepów — jest robiony w boczek!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *