Polacy zdobyli kolejny medal na Igrzyskach Olimpijskich w Londynie 2012!

Dotychczas byłem pewien, że na Igrzyskach Olimpijskich w Londynie 2012, polscy sportowcy zdobyli 10 medali. Dzisiaj dowiedziałem się, że wkrótce ta medalowa kolekcja powiększy się o jeszcze jeden brązowy medal!

To co się dzieje w podnoszeniu ciężarów… przechodzi ludzkie pojęcie! Mnie załamuje totalnie. Do tej pory zawsze oglądałem transmisje z podnoszenia ciężarów i kibicowałem polskim ciężarowcom. Kiedyś podziwiałem Baszanowskiego, Smalcerza i wielu innych. Nie tak dawno trzymałem kciuki za Szymona Kołeckiego i Agatę Wróbel.

Po ostatniej wpadce dopingowej na Igrzyskach Olimpijskich w Rio braci Zielińskich, mój entuzjazm do tej sportowej rywalizacji mocno ucierpiał. Dotychczas naiwnie wierzyłem, że polscy ciężarowcy odróżniają się od innych nacji tym, że są czyści.

Ucieszyłem się bardzo, gdy w ubiegłym roku podano do wiadomości, że Szymon Kołecki został ogłoszony mistrzem olimpijskim z igrzysk w Pekinie w 2008 roku, po dyskwalifikacji za doping Kazacha Ilji Iljina.

Ucieszyłem się, gdy dzisiaj Międzynarodowy Komitet Olimpijski podał do wiadomości, że Tomasz Zieliński dostanie brązowy medal olimpijski pomimo, że na pomoście w Londynie zajął… dziewiąte miejsce! Sześciu ciężarowców przed nim, w tym wszyscy medaliści, zostali złapani na dopingu!

Nigdy nie przypuszczałem, że dożyję takich czasów, gdy za zajęcie dziewiątego miejsca na Igrzyskach Olimpijskich będzie przyznany medal! To wypacza cały sens rywalizacji w tak klasycznej dyscyplinie, gdzie wszystko zależy tylko od dyspozycji sportowca.

Cieszyłbym się bardzo i z tego kolejnego medalu, gdyby nie fakt, że Tomasz i Adrian Zielińscy zostali wycofani z Igrzysk Olimpijskich w Rio, gdy ostatnie badania przed startem wykazały w ich organizmach niedozwolone substancje. Był smutek i wstyd. Zielińscy nie wytrzymali presji na sukces. Sami się wykluczyli z walki ze sterydowymi cyborgami. A warto było być czystym do końca. Okazuje się, że i w sporcie prawda także wypływa na wierzch… że po latach? No cóż. Life is brutal 😉

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *