Wyrwani z Niewoli w Parku Centralnym

Wyrwani z Niewoli – Piotr i Jacek odwiedzają szkoły, domy poprawcze, więzienia, dzieląc się świadectwem swojego życia, nawrócenia, mocy Bożej, w ramach projektu www.wyrwanizniewoli.pl. Udzielają odpowiedzi na pytania wielu młodych ludzi, którzy pogubili się i stracili nadzieję, w tym na najważniejsze: czy człowiek może odnaleźć w swoim życiu szczęście po tym, jak w dzieciństwie doświadczył piekła molestowania seksualnego, obojętności rodziców, uzależnienia od pornografii i narkotyków? Świadectwo Piotra przekonuje, że dla Boga nie ma nic niemożliwego! – za You Tube.

15 maja 2016 r. Wyrwani z Niewoli koncertowali w olsztyńskim Parku Centralnym, z okazji Marszu dla Życia i Rodziny i Pikniku Rodzinnego. Przekaz ze sceny był bardzo czytelny. Kto chce, może obejrzeć to, co zarejestrowałem. Zamiast komentarza, przytaczam słowa utworu, którym rozpoczęli występ. Autorem słów i kompozytorem „Iskierki” jest Zetaigreka. Amen!

W historii tej dziewczyny wpisany ostry melanż. Chciała być piosenkarką jak Christina Aguilera, lecz jej kariera to modelki profesja. Podróże, romanse, za sesją sesja. Coraz bardziej znana, coraz większa pensja. Stało się to w końcu dla niej jak obsesja. Ciągłe szaleństwo w znanych wideo klipach, beztroska 19-letnia Lolita. Z boku przy VIP-ach, leciała na grubych kwitach, sesje na Majorce na Teneryfach. Wypita mówiła, że jest jak Afrodyta, tak naprawdę leciała w dół jak mitologiczny Ikar. W tą noc z żonatym sponsorem, wzięła w górę jej chora logika, wolny seks, wolne związki różne. Kiedy zostawała sama wtedy czuła pustkę, próżnię. Jakiś miesiąc później jeszcze wieczorem z koleżankami popijała w klubie whisky z colą. Z rana badał ją znajomy ginekolog oświadczając pod twym sercem jest Boża iskierka, nowego życia prolog. 

Każde nowe życie to miłości iskierka, o każdą tą iskierkę toczy się batalia wielka, trwa rzeź niewiniątek, tego nie ukryje żaden make up, żaden make up, żaden make up. Każde nowe życie to miłości iskierka o każdą tą iskierkę toczy się batalia wielka, zawsze wybieraj życie tego się nie lękaj, tego się nie lękaj, tego się nie lękaj. 

Pierwsze dni w mocnym szoku, panika rozterka mówi to nie możliwe zerkając do lusterka, nasza bohaterka nawet nie wie kto jest ojcem dzwoni po kolei każdy chce dać pieniądze na aborcję rzucając wyrzutem wulgaryzmów porcje, nikt jej nie przytuli nie powie kocham ciebie słońce z twoim brzdącem, że tylko Jezus ma dłonie kojące potrafiące serca wyjąć raniące ją kolce. Słyszała kiedy odwiedziła swoją babcie, która wzięła ją do siebie jako pięciolatkę, gdy w wypadku straciła ojca, matkę, co dzień babcia odmawiała też za nią różaniec, a wnuczka od lat kilku wybierała z diabłem taniec.

Liberalne środowisko zrobiło mózgu pranie dla niej, pseudo przyjaciele i wypowiadane zdanie co z twoją karierą na dalszy rozwój masz perspektyw zero.

Dla Ciebie przecież to będzie ciężar myśl o zabójstwie coraz bliżej serca pełza. Adres stron kliniki wpisywała we łzach, otwarta na podszepty piekielnego węża. Tłumaczyła sama siebie, że by tego nie zrobiła, gdyby miała kochającego męża. A tym czasem w jej łonie bezbronny skazaniec, jak w celi śmierci, oczekuje na wyroku wykonanie. Ona już zmęczona zamyka apartament i uderza w spanie.

Sen tak wyraźny i tak rzeczywisty. Znalazła się przez chwilę w miejscu bardzo przyjemnym i zacisznym. Oprócz delikatnego bicia swego serca czuła ogromne pulsujące serce nad nią, nad tym wszystkim. Czuła, że to serce bardzo kocha i to serce dla niej jest czymś naprawdę bliskim. Nagle jak zza ściany usłyszała głos bardzo niski, który mówił o niej „zlepek komórek”. Po chwili coś innego musnęło jej skórę. To potężne narzędzia, które zaczęły chwytać ją jak szmacianą lalkę. Powoli rozdzierając delikatnego ciała strukturę, przerażenie i krzyk.

Mamo ratuj miażdżący ból. To jakiś horror, to jakieś fatum, obraz końcowego rezultatu. Oglądała jakby unosząc się z tego miejsca, zdała sobie sprawę, że to wszystko mogła odczuć z perspektywy nienarodzonego dziecka. Zimny pot, rzewny płacz, przebudzenie, zerwany kłamstwa płacz przez to senne cierpienie, oka mgnienie jej myślenie zmienia się o 180 stopni. Dziś na jej rękach mały bobas. Cóż za widok słodki, cóż za widok bezcenny i bezcenne pojednanie z Bogiem, którego obwiniała za to, że nie żyją jej rodzice. A dziś sama bez wahania oddała by życie, za tę swoją maleńką iskierkę. Uczynił nam wszechmocny rzeczy wielkie. Zawsze wybieraj życie by uwielbić Boga w życia pięknie.

W każdym życiu zobacz miłości iskierkę, uczynił nam wszechmocny rzeczy wielkie, dziś uwielbiaj Boga w życia pięknie, dziś uwielbiaj Boga w życia pięknie.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *