Twoja skóra pachnie jak ostatnie dni wakacji!

Nie przepadam za rapem czy hip-hopem, ale niektóre kawałki do mnie… przemawiają. Wystarczyło, że usłyszałem bity i tekst: twoja skóra pachnie jak ostatnie dni wakacji… i wzięło mnie. Do tego doszedł niebanalny klip i okazało się, że spod ręki Taco Hemingwaya wyszedł hit, na miarę najlepszych utworów Sidneya Polaka. Z uwagi na tytuł, przypominam utwór Deszcz… gubi ten kraj 😉

Wracam ekspresem do Warszawy. Zostawiłem ją w hotelu mówiąc lecę bo mam sprawy. Każdy problem jaki miałem, jest już przeterminowany. Wracam do muzyki jeżeli ten eter mi wciąż dany. Półtora roku a mój pesel ci wciąż znany. Wszyscy dookoła wiecznie biją pianę. Ty pytałeś gdzie jest Fifi? Na wybrzeżu był schowany. Tam spędziłem całe lato marmurowe liżąc rany. W mojej głowie dwa się różne gryzą światy. Chcę być poza głównym nurtem, ale kusi widmo platyn. Z jednej strony chciałbym kiedyś znów się wzruszyć pisząc rapy. Z drugiej chciałbym robić hajs nie czuć w sumie nic. Poza tym wymyśliłem nowy projekt, który mi rozgromi blok pisarski i rozgromi w głowie mury, ale teraz siedzę w warsie z kubkiem pociągowej lury, bojąc się, że nie zapomnę nigdy woni twojej skóry.

Twoja skóra pachnie jak ostatnie dni wakacji. Dziś powietrze pachnie jak ostatnie dni wakacji. Deszcz na betonie. Deszcz na betonie. Twoja skóra pachnie jak ostatnie dni wakacji. Po co mi ten pociąg, skoro ciebie nie ma na stacji, a melodia się urywa niby Hejnał Mariacki.

zakochani ludzie chcą patosu ja się staram być przyziemny i mam na to sposób nie powiem ci że twa obecność jest jak dar od losu albo śpiew skowronków albo pierdolony kwiat lotosu (raczej jak) po poranku zapach porządnej kawy krótki rękaw w letni dzień, zapach koszonej trawy pełen bak pusta droga seria zielonych świateł w radiu utwór jednej z twoich niedocenionych kapel (jesteś jak) nieoczekiwany zwrot podatku długi weekend dla tych utopionych w korpoświatku gdy wszyscy wokół brzmią nijak twój głoś wciąż spijam tak jak szum winyla o poranku dźwięk ulewy która tłucze o beton bębni w szyby gdy zasypiasz solo tudzież z kobietą gdy się budzisz o zmroku chwilowy czujesz niepokój łapiesz kurtkę wszystko jest portfel klucze telefon a jej włosy pachną jak ostatnie dni wakacji

pociąg ekspresowy zmierza na postój Centrum Warszawy nikt na mnie nie czeka na dworcu incognito kiedy nie mam zarostu w internecie mnie nie szukaj raczej nie ma tam postów moje słowa zawsze skromne raczej nie ma tam ozdób intencje dobre raczej nie ma tam kolców życie się zmieniło gdy zacząłem śpiewać po polsku teraz muszę uciekać do zobaczenia na wosku

Wideo do utworu Deszcz na betonie autorstwa: takie.pany (Tomasz Domański, Mikołaj Olizar-Zakrzewski), Łukasz Partyka, opublikowane 10 dni temu, ma już blisko 2 miliony odtworzeń. Brawo! A za oknem słyszę… deszcz na betonie!

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *