Czy o taką reformę naszego państwa chodziło?

24 sierpnia 2017 r. w olsztyńskiej Książnicy Polskiej, odbyła się kolejna Debata z Debatą. Do dyskusji zostali zaproszeni bohaterowie Karnawału Solidarności: Zofia Romaszewska, Stefan Śnieżko i Bogdan Bachmura. Siódmą Debatę z Debatą poprowadził Jan Rosłan — redaktor naczelny czasopisma Debata. Przedstawiam drugą filmową relację z początku debaty.

Jan Rosłan:

Patrzmy na rok 89-ty i obecny. Polska weszła do NATO, jest członkiem Unii Europejskiej. Pamiętajmy trzy wielkie, podstawowe reformy przeprowadzone przez rząd Jerzego Buzka: reformę administracyjną, reformę szkolnictwa, reformę służby zdrowia, reforma ZUS-u, emerytalna.

Mówię o tych trzech wielkich reformach, które były, i które okazuje się nie zostały przeprowadzone do końca. Bo nagle powracamy do tego, co już było. Mamy przygotowaną reformę sądownictwa i wielu innych.

Co się udało w tych reformach? Co się nie udało? Czy o taką reformę naszego państwa chodziło?

Zofia Romaszewska:

Za czasów Solidarności jakiś program był, ale to nie był program, który by konstruował Państwo. Czegoś takiego nie było. Miało być oczywiście… sprawiedliwie.

Miało być… porządnie. Mieliśmy się uczyć. Szkoła miała być jak najlepsza. Mieliśmy się uczyć prawdziwej historii.

Myśmy zdecydowanie, od samego początku, nigdy w życiu nie przeprowadzili porządnej dekomunizacji. To spowodowało, że zaczeliśmy budować nasz nowy dom na bardzo grząskim gruncie. To musiało się zapadać. 

Żeśmy od razu, na początku zaprzeczyli podstawowym wartościom. To znaczy, że bardzo wyraźnie wiemy gdzie jest dobro, gdzie jest zło. Jeżeli wszyscy nie widzą, co to jest dobro wspólne, to jest niedobrze.

Zdrada swojego kraju. Słowo zdrada było wykreślone. Następne słowo, które było wykreślone to było słowo chciwość. Było wiadomo, że każdy kto ma głowę na karku, to powinien zrobić majątek.

I to są podstawy, na których zaczęliśmy w 89-tym, w 90-tym roku budować nasz kraj. 

Jako społeczność, elity, postanowiliśmy, że nie ma czegoś takiego, jak odpowiedzialności za to co się w życiu robi. Jak ja rządzę, to mogę się pomylić. W ten sposób były ustawiane struktury państwowe. Pomieszaliśmy wszystko skutecznie.

Z tego wyszło… co wyszło. Rzeczywiście wszystkie te struktury są bardzo ułomne.

A dobro wspólne rzeczywiście należy – może jestem stara – uważam, że je daje się budować.   

Stefan Śnieżko

Gdy chodzi o reformę administracji myślę, że wyszło niezgorzej… chyba. Ja nie mam wyraźnie określonego stanowiska w tej sprawie.

Co do oświaty… nie wiem. Ten pośpiech, który nastąpił ostatnio wydaje się szkodliwy i niecelowy. Wszystko mogło się odbyć w sposób spokojny, zrównoważony, rozsądny. Pośpiech zrobił wiele niedobrego.

Co do reformy służby zdrowia. Była kilkakrotnie reformowana i do tej pory jest takie odczucie powszechne, że nie działa dobrze. Ja nie wiem jak to zrobić, ale na pewno nie zrobiono tego dobrze.

Gdy chodzi o reformę sądownictwa… zaczęło się to niemrawo, bez pomysłu. Wydaje mi się, że wymiar sprawiedliwości czeka na poważną reformę. Wymiar sprawiedliwości w Polsce nie działa dobrze. Ani sądy, ani prokuratura.

Prokuratura jest zbyt upolityczniona. Sądy źle działają i wymagają reformy, ale nie takiej, jaka była zaproponowana. Całe szczęście, że Prezydent ją zawetował. 

Prawidłowa reforma wymiaru sprawiedliwości ma być taka, która nie będzie polegała na tym, że podporządkuje sąd jednej instytucji, a stworzy organizacyjne i ustawowe zasady, które umożliwią funkcjonowanie sądów w taki sposób, żeby były sprawne, sprawiedliwe i były pod kontrolą. Kontrolą tylko nie polityczną. 

Ja czekam na projekt, jaki przedstawi Prezydent. Moim zdaniem to, co się dzieje teraz jest swoistą rewolucją. Rewolucja nie jest dobrym systemen tworzenia Państwa, dobrego Państwa. Rewolucja dzisiaj jest spóźniona i niepotrzebna.

Bogdan Bachmura

Co do tych trzech reform, to ja powiem krótko. To są trzy wielkie porażki. 

W 90-tym roku mówiliśmy o tym, że pieniądze bedą szły za pacjentem. I taka była idea Kas Chorych. Kiedy Kasy Chorych powstały z nadania AWS-u, to już pieniądze nie szły za pacjentem, i do dzisiaj nie idą. 

Co do reformy administracji. Tutaj garb jest w postaci powiatów. Nikt w dzisiejszych czasach – kiedy przepływ informacji jest, jak nigdy dotąd sprawny –  nikt na świecie nie robi struktur pionowych.

Nam zrobiono struktury pionowe z powodów politycznych. Bo wybory, bo struktura, bo pieniądze, bo żerowisko… krótko mówiąc.

Ja jestem zwolennikiem ośmioklasowej podstawówki. Problem jest wspólny dla obu koncepcji. Nie wypełniono obu treścią pod tytułem: jakość nauczania. Ważne by młodzież była mądrzejsza, niż taka, jaka jest. 

Co do reformy wymiaru sprawiedliwości. Tak naprawdę nie jest ważne, czy minister Ziobro, czy prezydent Duda będzie mianował sędziów. Ważne żeby nie mogli ich odwołać, żeby byli niezależni. To jest najważniejsze.

Nie zajmujemy się kardynalnym problemem jaki jest problemem Polski. Nie zajmujemy się problemem partii i partyjniactwa. Uważam, że to jest choroba podstawowa Polski.

Na Zachodzie są partie instytucje. W Polsce partie są wodzowskie. Nawet po nazwisku te partie się nazywają. Bez tych ludzi nie ma partii.

Jak się nie załatwi pozycji partii w Polsce, to zawsze będziemy wracali do źródła. Będzie silny Prezydent, bo to jest głowa państwa, ale zaraz się zapytamy, czy on jest zależny od partii? Ano jest! No to już furda z mocnym prezydentem! Ten temat musi być załatwiony.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *