Pluć pod wiatr – Antoni Górski

Że trzeba pomyje wylewać na zawietrzną to każdy marynarz wie. Teraz i tego nie wolno – ekologia! Każdy dzieciak wie: nie pluć pod wiatr! Chyba, że jest brzdącem i pierwszy raz na dwór wyszedł. Grzegorz Schetyna dzieciakiem – tym bardziej brzdącem – nie jest. W takim razie czym można wytłumaczyć jego zachowanie? Sklerozą? Stetryczałością? Schizofrenią? Myślę, że zgnilizną moralną.

Nie ma pojęcia, że:

Jeśli nie wiesz, jak należy się w jakiejś sytuacji zachować, na wszelki wypadek zachowaj się przyzwoicie!

A może tak się przyzwyczaił i nie może się pozbyć tego nawyku? A może tak lubi?  Piszę o Grzegorzu Schetynie, jako że jest reprezentantem i pod względem opluwania się, doskonale charakteryzuje wszystkich totalitarnych.

Nie za bardzo mu wyszło z Mateuszem Morawieckim, gdy oskarżył go o kłamstwo. Zarzucając, że premier dopiero w drugim zdaniu powiedział, że w sprawie dróg koalicja PO-PSL/ZSL coś tam zrobiła.

Mimo, że pod groźbami, za trzecim razem znalazł wreszcie właściwego sędziego, to nie osiągnął zamierzonego celu – nie zarzucono premierowi kłamstwa i nie ukarano grzywną. Morawiecki szybko sprostował swoją wypowiedź i sprawa ucichła.

Trzeba było wymyślić coś nowego – aferę taśmową z udziałem Morawieckiego. Tak starą i parę razy odgrzewaną, że aż przypaloną. Nie dość, że Premier Morawiecki nie był wtedy premierem, to nie był nawet politykiem i nie miał żadnego wpływu na życie polityczne i społeczne.

Ze Schetyny istny kurek na wietrze. Jak swoi byli nagrywani, to byli w porządku, a nagrywający brzydcy. A teraz to nagrywający są w porządku, a Morawiecki brzydki?

Taka to sobie trawestując wypowiedź Sikorskiego – totalitarne faryzejstwo. Chcieli zrobić aferę, tylko afery takiej … nie ma.

Okazuje się, że Morawiecki w sprawach migrantów miał rację, co teraz przyznaje już wiele krajów – oprócz grupy wyszehradzkiej – Austria, Rumunia i ostatnio Włochy.

Przy tej okazji społeczeństwo znowu przypomniało sobie o innych osiągnięciach Platformy:

Radek Sikorski – Minister Spraw Zagranicznych – oprócz murzyńskości, robienie laski Amerykanom przez Polaków;

Bartłomiej Sienkiewicz – Minister Spraw Wewnętrznych – od teoretycznego państwa polskiego, poprzez ch…, d… i kamieni kupę, do spalenia budki wartowniczej pod rosyjską ambasadą.

Elżbieta Bieńkowska – Minister Infrastruktury i Rozwoju – ale jaja, ale jaja, ale jaja – za 6 tys. zł to pracuje złodziej albo idiota – no, idiotą to nie jest, skoro potrafiła załatwić sobie komisarza europejskiego;

Marek Belka – prezes Narodowego Banku Polskiego – za dogodne roszady na stanowisku ministra finansów i zmiany w ustawie o NBP gotów był finansować budżet państwa przed wyborami (de facto kampanię wyborczą PO);

Włodzimierz Karpiński – Minister Skarbu Państwa – ch… tam z Polską wschodnią;

Sławomir Nowak – Minister Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej zabiegał u wiceministra finansów, Jacka Kapicy – aferzysty hazardowego – o zaniechanie kontroli skarbowej w firmie swojej żony.

Uff! Tych nazwisk na taśmach znalazło się 28 i prawie wszyscy z PO.

Zadziwiająca jest jedna rzecz, na którą nikt do tej pory nie zwrócił uwagi. PO z taką zaciętością oskarża Morawieckiego o kłamstwo niedopowiedzenia o sukcesach PO-PSL, teraz o udział w aferze podsłuchowej, a wcale nie reaguje na zarzuty korupcyjne, złodziejskie, mafijne i aferalne stawiane jej właśnie, przez Morawieckiego i coraz częściej przez innych polityków.

Gdyby Prawo i Sprawiedliwość nie wygrało wyborów, to złodziejstwo i niszczenie ludzi trwałoby nadal – oświadczył niedawno Tomasz Poręba.

Jarosław Kaczyński bez ogródek stwierdził:

Te wszystkie zarzuty [wobec Morawieckiego – A.G.] to, to po prostu bezczelność i to po prostu jest coś niesłychanego, ale zrozumiałego jednocześnie, bo naprawdę, tutaj na Polsce, na polskiej krwi tuczyła się cała masa łotrów, po prostu łotrów, oszustów, złodziei.

O tym coraz częściej przebąkują ludzie nawet z własnej Koalicji Ob()watelskiej. Intrygujące jest to, że słychać takie głosy i ze strony polskojęzycznych, ale antypolskich mediów.

I co? I nic! Bo to nobilituje PO-PSL/ZSL w oczach … złodziei i aferzystów. Czy ktoś kiedyś słyszał, aby złodziej obraził się za nazwanie go złodziejem?

Wychodzi na to, że w opinii Schetyny najgorszym przestępstwem Morawieckiego jest znajomość z politykami PO. Rzeczywiście, to może być kompromitujące!

Czy to może być, delikatnie rzecz ujmując, tylko żenujące, albo przejaw bezradności totalitarnych, ze Schetyną na czele, bo nie mają nic merytorycznego do zaproponowania wyborcom?

Za to jedno jest pewne. Słynny już na całą Polskę, dwóch w jednym – prezydent Legionowa i kandydat, członek PO – ten od chamskiego, seksistowskiego traktowania kobiet, w tym swoich kandydatek – rzekł był znamienne słowa: trwa brudna, polityczna wojna. Jak robić brudy to dobrze, jak odsłaniać brudy to źle!

Próbuje wmówić, że jego słowa zostały wyrwane z kontekstu. Trzeba przede wszystkim wyrwać mu z łap szablę, którą wręczył mu z okrzykiem prowadź nas do boju, Jan Grabiec z PO – wychowanek Smogorzewskiego, nad którym rozpływał się w zachwytach Krzysztof Brejza, też z PO.

Smogorzewski wyrwał się z PO w trymiga. Ale czy jest już czysty? I właśnie to jest pewne, że kto dotknie się Platformy nazywającej się Obywatelską to się ubrudzi, albo go ubrudzą.

Wychylając się z aferą podsłuchową totalitarni sami sobie napluli w twarz. Może teraz będą już wiedzieli co znaczy: pluć pod wiatr? Czy Platforma oduczy się tego nawyku? Wyborcy ją oduczą – mam nadzieję.

Antoni Górski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *