Szklanki caffe latte. Sekretarka sponsoruje komendanta Policji!

Nadeszła wiekopomna chwila… by choć trochę potwierdzić fachowość kierownictwa służbowego wyższego stopnia oraz czujność i profesjonalizm służb kontrolnych Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie i Komendy Głównej Policji.

We  wpisie z 09 mar­ca 2014 r. zaty­tułowanym Resume pier­wszego tygod­nia napisałem:

Tak dla przyspieszenia pro­cesu wyjaś­ni­a­nia zakupów jakich dokonał obecny logistyk to proszę sprawdzić jeszcze celowość, oszczęd­ność, racjon­al­ność, efek­ty­wność i legal­ność zakupi­enia w sty­czniu bieżącego roku 6 szk­lanek caffe latte 270 ml i 6 łyżeczek do lodów. Nie podam kwoty by nie popełnić błędu. O kwotę może­cie zapy­tać się sekre­tarki, która musi­ała zakupić ten niezbędny sprzęt za własne pieniądze! Mogę tylko powiedzieć, że zakupy zostały sfi­nan­sowane z pozy­cji, którą zgod­nie z decyzją komen­danta ja nad­zoruję a z tej pozy­cji zastawy do sekre­tariatu się nie kupuje.

Mój wpis został błyskaw­icznie odczy­tany przez odpowied­nie służ­by w KGP i nadano spraw­ie bieg. KGP poprosiła KWP o wyjaśnie­nie. Już 13 mar­ca Komen­dant Gdańs­ki — z pewnoś­cią po wnikli­wej i dogłęb­nej anal­izie doku­men­tów przez Wydzi­ał Kon­troli KWP — udzielił wycz­er­pu­jącej i wszys­tko wyjaś­ni­a­jącej odpowiedzi:

Wspomniane w piśmie “rzekome nieprawidłowości (…) przy zakupie elementów zastawy stołowej” dotyczą zakupu szklanek i łyżeczek do sekretariatu Zastępcy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Olsztynie ds. Logistyki (w mojej opinii szklanki i łyżeczki stanowią podstawowe i niezbędne wyposażenie sekretariatu). Z uwagi na obowiązujące przepisy i “politykę”, prowadzoną przez sklepy, zakup ten został dokonany przez sekretarkę, wydatkowane przez wymienioną środki zostały zwrócone na wskazany przez ww. rachunek bankowy.

Cóż na takie dic­tum Wydzi­ał Kon­troli Finan­sowo-Gospo­dar­czej Biu­ra Kon­troli KGPDoko­nanie przed­miotowych zakupów wynikała z przesłanek o obiek­ty­wnym charak­terze i nie stanowi naruszenia prawa — cytu­ję dokład­nie!

I to jest mis­tr­zost­wo świa­ta w kon­troli. Skon­trolować i potwierdz­ić, że kierown­ict­wo służbowe wyższego stop­nia znów miało obiek­ty­wne przesłan­ki i nie naruszyło prawa. A wysok­ie morale i ety­ka? To… wymysł śp. Komen­dan­ta Dzi­ałoszyńskiego?

Dodatkowo łamane jest tu ewident­nie pra­wo pra­cy. To tylko ser­wilisty­czne służ­by kon­trolne nie widzą, że Adam Kall bezczel­nie łamie pra­wo. Pole­ca sekretarce wyko­nanie czyn­noś­ci, do której ona nie jest zobow­iązana zakre­sem obow­iązków. Adam Kall także nie ma w zakre­sie obow­iązków upoważnienia do wydawa­nia takich pole­ceń sekretarce.

Bezczel­nie łamie pra­wo, bo pole­ca zakupić sprzęt, którego nie ma w obow­iązu­ją­cych nor­ma­ch wyposaże­nia sekre­tariatu. Zakup szk­lanek caffe lat­te, moż­na było­by uza­sad­nić potrze­bą “dosprzę­towienia” ekspre­su do kawy, ale tylko wtedy, gdy­by zakup tych ekspresów też był legal­ny. Jeśli dobrze pamię­tam, to ekspresów nie było w nor­ma­ch wyposaże­nia sekre­tari­atów zastępców komen­dan­ta. Oczy­wiś­cie służ­by kon­trolne tego ele­men­tu z pewnoś­cią nie roz­pa­try­wały. Ot, taka następ­na pry­wa­ta Adama Kall.

No cóż, gdybym ja nadal pracował w Wydziale Kontroli, to zauważyłbym, że przy zakupie przedmiotowych szklanek jednak złamano prawo. Ówcześnie obowiązywała Decyzja Nr 28 Komendanta Głównego Policji z dnia 2 lutego 2004 r. w sprawie ustalenia limitów na zakup zastawy stołowej na wyposażenie sekretariatów obsługujących kierowników jednostek (komórek) organizacyjnych Policji

Pra­wodaw­ca, czyli w tym wypad­ku Komen­dant Główny Policji słusznie ustal­ił, że zastawa stołowa służy do celów reprezen­ta­cyjnych, i koszt jej zakupu stanow­ią “wydat­ki reprezen­ta­cyjne”. Wydat­ki reprezen­ta­cyjne nie mogą pom­niejszać środ­ków przez­nac­zonych na zakup mate­ri­ałów “żywnoś­ciów­ki” z pozy­cji “5–42204”. Jest to ewidentne łamanie prawa i dyscy­pliny budże­towej. Czy kierown­ict­wo służbowe wyższego stop­nia i służ­by kon­trolne nie zna­ją prawa, czy zna­ją i świadomie je łamią? Zagad­ka dla Sher­loc­ka Holme­sa.

Pozosta­je jeszcze wyjaśnie­nie “przesłanek o obiek­ty­wnym charak­terze”. Pracu­jąc w jed­nej z Komend Powia­towych Policji miałem przy­jem­ność pra­cow­ać z Komen­dan­tem o wysokim pro­fesjon­al­izmie i tak­iż samym morale. Będąc kierown­ikiem admin­is­tra­cyjnym real­i­zowałem więk­szość zakupów na rzecz KPP. Przez trzy lata współpra­cy zdarzyło się kilka­krot­nie, że Komen­dant wręczał mi określone środ­ki finan­sowe z polece­niem pil­nego zakupu na rzecz Komendy. Jemu nawet przez myśl nie przeszło, by pod­wład­ne­mu pole­cić zakup za jego pieniądze czegokol­wiek na rzecz Komendy. Jeżdżąc po całym wojew­ództwie — jako sprawdza­ją­cy wdrażanie “pro­gra­mu oszczęd­noś­ciowego” — wielokrot­nie infor­mowano mnie, że komen­dan­ci i podlegli pra­cown­i­cy, muszą za własne środ­ki kupować mate­ri­ały biurowe (dłu­gopisy, papi­er, tusze, itp.).

Jaki poziom moral­ny reprezen­tu­je kierown­ik służbowy wyższego szczebla, zara­bi­a­ją­cy około 10 tysię­cy zło­tych, a pole­ca­ją­cy real­iza­cję zakupów o wartoś­ci 67,98 zł. sekretarce za jej pieniądze, która nie zara­bia pewnie nawet 2 tysię­cy na rękę? Dziew­czy­na przez ileś tam dni spon­sorowała luk­su­sowy zakup dla swo­jego sze­fa. A może ze wsty­du zrekom­pen­sowano  zaan­gażowanie Joasi  w wyposaże­nie sekre­tariatu jakąś super pre­mią?

Teraz zwracam się do Jolanty Gralewicz-Zimoń, która tak ochoczo powiedziała w Sądzie Pracy, że  ja zamieściłem na blogu nieprawdziwe informacje w sprawie zakupu szklanek caffe latte. Jolu, jeżeli ja się jednak nadal mylę, w swoim prawym myśleniu, to proszę o merytoryczną odpowiedź. Natomiast, jeżeli ja napisałem prawdę, to czy będzie Cię stać na słowo… przepraszam?

12 sierp­nia 2015 r. — ter­az, po śledztwie przeprowad­zonym przez proku­raturę, w którym stwierd­zono, że Adam Kall przekroczył swo­je uprawnienia w sto­sunku do Naczel­ni­ka Wydzi­ału Łącznoś­ci i Infor­maty­ki, mogę i w tym wypad­ku napisać: Adam Kall przekroczył swo­je uprawnienia pole­ca­jąc sekretarce zakup — za jej własne pieniądze — szk­lanek caffe lat­te na wyposaże­nie sekre­tariatu. Jak chce­cie — tu zwracam się do służb spec­jal­nych KWP w Olsz­tynie — a sami nie potra­fi­cie, to te moje stwierdze­nie uza­sad­nię przed sądem.

Adam Kall polecając sekretarce zakup szklanek caffe latte potwierdził, że to co pisałem o nim wcześniej, jest prawdą. Jest złym logistykiem, nie znającym podstawowych przepisów prawa, normujących zakupy… i nie tylko tych! Szklanki caffe latte tłuką się szybko. Ciekawe w jakim trybie będą kupowane następne. Jak wrócę do pracy to sprawdzę! 😉

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *