Irena Telesz-Burczyk – Myśmy się niczego nie nauczyli! Nas jest bardzo mało!

4 czerwca 2020 na olsztyńskim Starym Mieście miał miejsce rocznicowy wiec pod hasłem: Wybraliśmy Wolność. Po wspomnieniach Józefa Lubienieckiego, Teresy Stefanowicz i Andrzeja Smolińskiego, głos zabrała – chyba spontanicznie – Irena Telesz-Burczyk.

Irena Telesz-Burczyk:

Padają nazwiska działaczy, a ja chciałabym przypomnieć, oprócz Sabiny Kusznierów, która potem utworzyła dom dla bezdomnych…

Ja pamiętam takiego Pana, nikt nie pamięta nazwiska ani imienia. Myśmy siedzieli tam na Dąbrowszczaków po 24 godziny.

Nie zawsze mieliśmy co jeść. Przychodził taki Pan, który miał trojaczki… takie metalowe.

Pan Stanisław! Tak!

Ale nikt nie wie, gdzie on jest. Czy on jeszcze żyje?  Jeżeli ja żyję, to on na pewno.

On nam przynosił obiad. U siebie w zakładzie nie jadł obiadu. Brał to w trojaczki i nam przynosił.

Wy nie macie pojęcia jaka to była atmosfera.

Tam nie było etatów, tam nie było żadnych pieniędzy, tam nie było nic, a myśmy siedzieli 24 godziny.

Trzeba było rozwozić plakaty, kleić.  Nie było żadnych dotacji. Benzynę prywatnie się dawało.

Żony niektórych naszych kolegów miały pretensje. Pisały listy, że może się spotkamy.

Ja dzisiaj tu szłam i myślałam, że my się tu nie zmieścimy, że czegoś się nauczyliśmy.

 

Myśmy się niczego nie nauczyli! Nas jest bardzo mało!

 

Człowieku! Gdybyś wiedział, jaka twoja władza! Kiedy myśl w twojej głowie, jako iskra w chmurze,
Zabłyśnie niewidzialna, obłoki zgromadza, I tworzy deszcz rodzajny lub gromy i burze;
Gdybyś wiedział, że ledwie jednę myśl rozniecisz, Już czekają w milczeniu, jak gromu żywioły,
Tak czekają twej myśli – szatan i anioły; Czy ty w piekło uderzysz, czy w niebo zaświecisz;
A ty jak obłok górny, ale błędny, pałasz I sam nie wiesz, gdzie lecisz, sam nie wiesz, co zdziałasz.
Ludzie! Każdy z was mógłby, samotny, więziony, Myślą i wiarą zwalać i podźwigać trony.

To Mickiewicz, a teraz myślcie, o czym ja mówię! Dziękuję!

Irena Telesz-Burczyk

Józef Lubieniecki

Teresa Stefanowicz

Andrzej Smoliński

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *