Śniadanie blogerów – postscriptum

Śniadanie blogerów… i już po śniadaniu! Tak jak Wam obiecałem pojawiłem się w olsztyńskim Parku Centralnym grubo przed 11.

Z uwagi na niezbyt przejrzyste niebo, no i co tu ukrywać… z uwagi na wygodę grania w scrabble, zająłem ławkę w altance przy fontannie. Nie oczekiwałem długo, bo już po kwadransie miałem zaliczonych kilka rozmów. Niestety, nikt z interlokutorów nie odważył się usiąść przy planszy.

Tuż przed 11 pojawiła się Kasia (fot.) – blogerka, i wyraziła chęć rozegrania partyjki. Mi nie trzeba w tym względzie, dwa razy powtarzać 🙂 Gramy… i już po 2 ruchach wiedziałem, że Kasia doskonale wie, o co w tej grze biega!

Byłem o tyle w trudnej sytuacji, że po pierwszym ciągnięciu z worka, na moim stojaku pojawił się taki zestaw liter: EIIIIŁY, a Kasia najwyraźniej szykowała się do 7 🙂 Skończyła na „MISJĘ” za 34 pkt, ja dołożyłem „” za 21, i walczyliśmy dalej.

Niestety Kasia podziękowała za grę już po 5 ruchach, i skuszona smakołykami przeszła do strefy gdzie kocyki rozłożyli blogerzy. Dla zainteresowanych podaję, że w momencie zakończenia tej krótkiej partii Kasia prowadziła 99:91.

Posiedziałem samotnie z 10 minut, i na ławeczkę dosiadł się Pan Marian! I skończyła się gra w scrabble. Po krótkiej wymianie wstępnych informacji wiedziałem, że trafiła mi się okazja porozmawiać z niezwykle ciekawym człowiekiem.

Tak jak w przypadku Danuty Nachurskiej okazało się, że Marian Lewicki jest z urodzenia warszawiakiem, przeżył Powstanie Warszawskie i po wojnie zamieszkał w Olsztynie. No takiej okazji porozmawiania o historii nie mogłem przepuścić!

Chrzanić scrabble… czułem, że historia życia 93-letniego Pana Mariana będzie dla mnie bardziej fascynująca niż jakakolwiek partia w scrabble. I nie myliłem się… przegadaliśmy prawie 3 godziny!

Sorry… nie przegadaliśmy! To Pan Marian opowiadał! Ciekawie, z pasją: o swoim życiu, o Warszawie, o Powstaniu Warszawskim, o Olsztynie, o swoim bogatym życiu zawodowym (lekarz laryngolog) i oczywiście o życiu prywatnym. Chciałem to uwiecznić na taśmie filmowej, ale Pan Marian się nie zgodził.

No cóż, sporo z tego co usłyszałem zapisałem, i to Wam wkrótce przedstawię w cyklu: Jaka jest Twoja prawda? Zapraszam.

Śniadanie blogerów zaowocowało bardzo ciekawą rozmową z panem Marianem Lewickim. Relacja pod tytułem: Powstanie Warszawskie to był zryw szaleńców!

2 myśli na temat “Śniadanie blogerów – postscriptum

    • 11 sierpnia 2014 o 13:00
      Permalink

      Dziękuję… i zapraszam do systematycznych wizyt i do dyskusji 🙂

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *