wtorek, 28 maja, 2024
PitawalŻycie Olsztyna

Wymiar nie… Sprawiedliwości w cieniu Szubienic – Antoni Górski

Tytuł artykułu skupia wiele wątków: wyzwoleńczą Armię Czerwoną, rocznicę stanu wojennego, towarzyszy Czarzastego, i kondycję sądów i sędziów. Uwzględnia także ostatnie wyczyny Sądu Najwyższego i miejscowego sędziego Juszczyszyna.

W 2015 roku złożyłem do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa, polegającego na propagowaniu ustroju totalitarnego – komunizmu – poprzez pozostawanie w przestrzeni publicznej przedmiotu przestępstwa.

Przedmiotem przestępstwa jest Pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej, przez mieszkańców Olsztyna nazywany Szubienicami.

Został on podstępnie – jak to u towarzyszy – nazwany Pomnikiem Wyzwolenia Ziemi Warmińsko-Mazurskiej i w 1993 roku, pod taką fałszywą nazwą, wpisany do Rejestru Zabytków.

Prokuratura odmawia wszczęcia postępowania, bo:

Nie jestem stroną w sprawie!

To stanowisko zatwierdziła SSR Iwona Litwińska-Palacz, dodając, że jestem „osobą nieuprawnioną”.

Takie samo stanowisko zajęła Generalny Konserwator Zabytków, pani Magdalena Gawin z MKiDN.

W swoim wyroku jeszcze dalej poszedł WSA w Warszawie stwierdzając, że:

Do przedmiotowego pomnika skarżący nie ma żadnego tytułu prawnego.

Bierut a potem Gomułka nie dawali … a wręcz przeciwnie.

Rzeczywisty właściciel Szubienic towarzysz Grzymowicz, jako włodarz tego miejsca, nie chce – jakżeby miał „chcieć”? – ruszyć tego sowieckiego przeżytku.

Na domiar wszystkiego SSR Lucyna Brzoskowska argumentuje:

W tej sytuacji nie można zarzucić pełniącym stanowisko Prezydenta Miasta Olsztyn, przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków służbowych polegającego na używaniu dokumentu poświadczającego nieprawdę, skoro jest on legalnie występującym w obiegu urzędowym.

Gdy próbowałem tą sprawą zainteresować Prokuraturę Krajową, ta za pośrednictwem Prokuratury Okręgowej, dokumenty odsyłała do Prokuratury Rejonowej, na którą de facto się skarżyłem.

Jak w PRLu!

Bareja miałby tutaj niezły materiał do pracy. Do klasyki należy historyjka, jak to milicjant ukarał woźnicę za niemanie świateł.

Czy poprzez używanie podobnego typu, infantylnych argumentów przez takich urzędników, nie deprecjonują państwowych urzędów?

Czy nie jest to w czystej postaci obraza Art. 304 Kpk:

Każdy, dowiedziawszy się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu, ma społeczny obowiązek zawiadomić o tym prokuratora lub Policję.

– a nawet, zważywszy na propagowanie ustroju totalitarnego – komunistycznego (z Art. 256 Kk zagrożone karą do 2 lat pozbawienia wolności), Art. 240 Kk:

Kto, mając wiarygodną wiadomość o … dokonaniu czynu zabronionego, nie zawiadamia niezwłocznie organu powołanego do ścigania przestępstw podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Czy nie jest obrazą Artykułu 7 Kpc i Art. 7 Kpa niechęć do zajęcia się sprawą z urzędu?

Czy tylko z lenistwa lub z braku odpowiedniego wykształcenia? Czy może innego, wyższego czynnika?

Taki to obecnie mamy obraz Wymiaru Sprawiedliwości.

Już 30 lat „wolności” a symbol okupanta straszy w naszym pięknym mieście!

Czy mieszkańcy Olsztyna muszą żyć w cieniu Szubienic?!

Antoni Górski

 

8 komentarzy do “Wymiar nie… Sprawiedliwości w cieniu Szubienic – Antoni Górski

  • Jakby napisał żeby zlicytowali… myślę, że znalazłoby się trochę chętnych potentatów żeby to umieścić koło willi przy basenie…

    Aa prawda no cóż… jej wykazywanie inteligencją, a nie siłom trochę czasu zabiera, a w miarę jej wykazywania trochę problemów zawsze dochodzi 😉

    Odpowiedz
    • Dziękuję! Cokolwiek by napisał Antoni… to i tak Piotr nie ma ochoty, żeby chociaż symbolicznie wyzwolić Olsztyn od…. komunizmu 😉

      Odpowiedz
  • Stanisławie czy uważasz że warto jeszcze walczyć o usunięcie szubienic przecież chyba się już przekonałeś że w Olsztynie PO = PIS = PSL = LEWICA = KOMUNA!

    Odpowiedz
    • Dziękuję! A gdzie to się podziewałeś, że nie odwiedzałeś Stasia, chyba z pół roku ;( Dopóki w Ratuszu będzie prezydent, który Sowietów uważa za “wyzwolicieli” to nie ma co nawet marzyć, o usunięciu tego ścierwa z mojej przestrzeni 😉

      Odpowiedz
      • Zawsze warto walczyć. W czasach, kiedy Bierut skazywał na śmierć, wydawało się, że nie ma szans na zrehabilitowanie Niezłomnych.

        Dzisiaj zastanawiać się czy warto? Jasne, że warto, tylko trzeba wiedzieć jakie się ma priorytety.

        Odpowiedz
  • W trakcie prowadzenia jednej z rozpraw, wiem na pewno bo byłam w niej osobą poszkodowaną już nie SSR Litwińska Palacz, a SSO Litwińska Palacz… gwoli przypomnienia…

    Co do straszydła nazywanego szubienicami… Niestety jeszcze straszy, na szczęście już nie grozi, a przyjdzie czas, że zniknie dzięki tym, którzy pamiętają.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *