Dosyć Mierzwy w Policji! Czas na powiew Maja!

Wspaniałe dni przeżywam na przełomie roku 2015 i 2016. Wbrew mrozowi panującemu za oknem, ja czuję powiew Maja!

Wielu z Was, którzy mnie tak licznie odwiedzają, z pewnością nie kuma bazy 😉 Ktoś, kto przeczyta jeden lub kilka wpisów, może wziąć mnie za Don Kichota, który nie dosyć, że podjął walkę na własne życzenie, to i wiatraki wymyślił!

Jedynie funkcjonariusze i pracownicy Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie z pewnością łapią w lot, to co piszę.

Historia w skrócie.

Sławomir Mierzwa – będąc Komendantem Wojewódzkim Policji w Olsztynie, likwiduje policyjny etat swojego zastępcy, po to by zatrudnić na to stanowisko cywila.

Komendant Mierzwa był znany z tego, że mięsem rzucał, gdy tylko nadarzała się ku temu okazja. Wiem o czym piszę, bo taką rozmowę telefoniczną przeżyłem osobiście. Proszę przeczytać wpis z 4 marca 2014 roku Ja wszystkich was.

Gdy karuzela ze stanowiskami komendantów wojewódzkich policji ruszyła na dobre, w związku z Euro 2012, Mierzwa trafił na Podlasie. W garnizonie warmińsko-mazurskim rozpoczął rządy Józef Gdański.

W 2013 roku Marek Działoszyński, ówczesny Komendant Główny Policji, miał na głowie wybitnego fachowca od logistyki – który w logistyce nie przepracował ani roku – Adama Kall.

W Biurze Finansów KGP, gdzie A. Kall dyrektorował, miano już po dziurki w nosie jego dokonań, i Działoszyński zdecydował o jego awansie Gratuluję awansu! Dubeninki się cieszą! na zastępcę komendanta wojewódzkiego policji w Olsztynie.

Wystarczył jeden telefon i J. Gdański w błyskawicznym tempie przeprowadził reformę struktury organizacyjnej KWP, o którą ja zabiegałem bezskutecznie przez 6 lat.

Przy okazji udowodnił, że wniosek Mierzwy o ucywilnienie etatu zastępcy był podyktowany nie dobrem służby, a miał na celu interes lobby samorządowo-partyjnego. Na dodatek J. Gdański, w Sądzie Pracy, negatywnie ocenił pracę cywila – logistyka Krzysztofa Marzewskiego.

Adam Kall nad potrzeby szeregowych funkcjonariuszy i pracowników Policji przedłożył komfort pracy swojej i kolegów z kierownictwa KWP. Nie zapominał także o luksusowym wyposażeniu swojej tymczasowej kwatery.

Na tamten moment wszyscy byli zadowoleni. Kierownictwo – bo dostało telewizory z 3D i ekspresy do kawy. Pracownicy – bo mieli pracę, wodę niegazowaną w okresie upałów i premię na koniec roku. Sielanka trwała do czasu, aż znalazł się jeden taki ciul, ciut mniej zniewolony i szczeknął 😆

Karawana by poszła dalej, spokojnie… bo co znaczył mój List otwarty do J. Dziewulskiego? Nic! Tak, jak to powiedział w Sądzie Adam Kołodziejski I Zastępca Komendanta Wojewódzkiego Policji w Olsztynie:

postanowiliśmy (on z J. Gdańskim), że poczekamy na decyzję KGP.

I gdyby tak się stało, to sprawy bezprawnego wyrzucenia z pracy Stanisława Olsztyna, by nie było! Ale Adam Kall przejął inicjatywę. Postanowił natychmiast wyrzucić mnie z Policji. Dzięki czujności Anny Fic – rzecznika prasowego KWP – natychmiast ostudzono jego dyktatorskie zapędy.

Pozory praworządności trzeba zachować, ale żeby dogodzić Adamowi Kall, mojemu zwolnieniu nadano ekspresowy bieg i na jego życzenie, zakazano przychodzić mi do pracy.

Nie wszczęto postępowania dyscyplinarnego wobec Adama Kall za zastraszanie podwładnych a pouczono go, że nie ma do tego prawa! No jaja jak balony.

Oficer policji jest świadkiem jak drugi oficer łamie prawo, informuje o tym przełożonego i co? Zwalniają tego, który jest obiektem zastraszania! Kafka i Heller w jednym.

Teraz z perspektywy czasu, godząc się psychicznie z tym, co się stało, dziękuję Adamowi Kall, że tak postąpił. Kłamliwy raport i oskarżenie mnie o pomówienie, umożliwiło mi zebranie niezbitych dowodów na bezprawność mojego zwolnienia.

Dziękuję także radcom prawnym KWP w Olsztynie, którzy wymóżdżyli przyczyny mojego wypowiedzenia. Gdybyście napisali prawdę, to dużo więcej musiałbym główkować, by skutecznie walczyć o swoje.

Kurczaki… a o czym ten wpis miał być? Aaaaaaa… już wiem! Karma’s a bitch! Nowy Rok się zaczął i docierają do mnie wspaniałe wiadomości.

Warszawska policyjna republika kolesiów się sypie. Lecą głowy hydry. Marka Działoszyńskiego tego, który polecił mnie zwolnić, już dawno nie ma. Józef Gdański, który zachował się jak chorągiewka na wietrze, bo taki jest z natury, też wyautowany.

Krzysztof Gajewski, który winę za luksusowe zakupy przypisał realizatorom zakupów, a nie decydującemu o tym Adamowi Kall, jako pierwszy dał głowę pod topór PiS-u.

Dzisiaj na Facebooku otrzymałem wiadomość, że generał Sławomir Mierzwa też już ma wyznaczonego następcę! Mierzwa odchodzi ze służby ze względów… zdrowotnych! Czyżby gardło nawaliło? Czyżby rzucane mięso zaszkodziło?

Pozostał Adam Kall. Nie zdziwię się, gdy w poniedziałek usłyszę, że Kall złożył raport o odejściu ze służby. Tak powinno się stać, jeżeli Anna Fic wykona swoje obowiązki rzecznika prasowego i poinformuje Marka Walczaka obecnego Komendanta Wojewódzkiego Policji w Olsztynie o treści artykułów, które ukazały się w prasie, po wyroku w sprawie, którą rozpętał Adam Kall.

To jego działalność powoduje, że obraz Policji, a kierownictwa KWP w Olsztynie w szczególności, w odbiorze społecznym pogorszył się diametralnie.

Obecny członek kierownictwa KWP w Olsztynie napisał do mnie, że: A. Kall doprowadził olsztyńską logistykę do zapaści!

Jeżeli M. Walczak nie jest z republiki kolesiów, to powinien wszcząć postępowanie dyscyplinarne wobec oficera, który swoim niegodnym zachowaniem przynosi ujmę Policji.

Mogę iść w zakład z każdym – kto się zgłosi – że najpóźniej z końcem lute­go, Adam Kall prze­jdzie na emery­turę.

Chy­ba, że Zbig­niew Maj obec­ny Komen­dant Główny Policji, nie obet­nie wszys­t­kich łbów warsza­wskiej hydrze, i A. Kall zna­jdzie następ­ne zaciszne miejsce poby­tu… może w Dubeninkach? Jego zwolen­nikom pozostanie tylko smak… na języku 😉

Dosyć Mierzwy w Policji! Czas na powiew Maja! Precz wszystkim Paździochom z urzędów i Policji!

1 stycznia 2019 r.

Niestety, mierzwy w Policji i polityce więcej niż przypuszczałem. Koniec końców Adam Kall został odesłany w niebyt, ale Tomasz Klimek – Komendant Wojewódzki Policji w Olsztynie z nadania PiS – to taki sam kał jak mierzwa 😉

 

10 myśli na temat “Dosyć Mierzwy w Policji! Czas na powiew Maja!

  • 21 grudnia 2016 o 10:39
    Permalink

    Wspaniały artykuł. Super że znalazłam tę stronę. Doceniam pracę włożoną w tworzenie bloga i z niecierpliwością czekam na nowe posty. Pozdrawiam!

    Odpowiedz
    • 21 grudnia 2016 o 21:24
      Permalink

      Dziękuję! Ja też czekam z niecierpliwością na… nowe komentarze 😉 Pozdrawiam YT 🙂

      Odpowiedz
    • 3 stycznia 2016 o 22:47
      Permalink

      Dziękuję! Jeżeli to jesteś Ty Andrew, to jestem w szoku! Twoje gratulacje to… znak od Boga! Moc jest ze mną! 😉 Na pohybel Paździochom! Stokrotne: DZIĘKUJĘ!

      Odpowiedz
  • 3 stycznia 2016 o 19:26
    Permalink

    Jarosława S znam z najgorszej strony słaby prawnik służalczy dla przełożonych ale za coś pieniądze bierze przepisy prawa pensji nie wypłacą zrozum chłopa. Rzadko odwołuję się do sumienia i moralności jeżeli stosowanie przepisów jest jasne ale przy możliwej interpretacji prawa już tak – słaby człowiek – odpuść – pracował pod presją. Trzeci dzień nowego roku a radości tak wiele. Powraca nadzieja Powodzenia

    Odpowiedz
    • 3 stycznia 2016 o 21:15
      Permalink

      Dziękuję! Kurczaki… żebyś Ty wiedział, jak ja często przeżywam swoiste deja vu, po Waszych komentarzach. Rano zacząłem pisać wpis, który zatytułowałem: „W pracy też trzeba być człowiekiem”. Opisuję w nim postawę właśnie takich ludzi jak radcy prawni, rzecznicy prasowi czy kontrolerzy. Teraz napiszę Ci tylko tyle, że ja rozumiem warunki ich pracy doskonale, ale nie rozumiem dlaczego niektórzy z nich zachowują się jak… aaa, nie użyję żadnego epitetu… nie myślą jak homo sapiens 😉

      Odpowiedz
  • 3 stycznia 2016 o 07:31
    Permalink

    Śpiewająca klasa Polityczna. Wierchuszki „platformy” najwyraźniej próbuja zachować wpływy w Państwie.
    W której do więzienia wysyłali ludzi walczących z korupcją ? W której sędziowie byli do dyspozycji „władzy„

    Odpowiedz
    • 4 stycznia 2016 o 16:21
      Permalink

      Dziękuję! Sądzisz, że te czasy już minęły… bezpowrotnie? Ja takim optymistą nie jestem!

      Odpowiedz
  • 2 stycznia 2016 o 20:49
    Permalink

    Stanisławie jeżeli o kale i Kale powiedziałeś w sądzie to co napisałeś to jesteś wariat albo naprawdę inteligentny gość! tak dobrze cie nie znałem chyba jesteś inteligentny wariat!

    Odpowiedz
    • 2 stycznia 2016 o 21:58
      Permalink

      Dziękuję! Cóż ja na takie dictum… jest protokół z rozprawy i można to sprawdzić! Pamiętam, że tym stwierdzeniem wywołałem uśmiech na poważnej twarzy Przewodniczącej Mirelli Sprawki. A co do inteligencji… nie mierzyłem swojego IQ. Jarosław Sztachański stwierdził, że u mnie jej nie ma i Sąd Pracy przyjął chyba to za… fakt potwierdzony! Pozdrawiam Ciebie z Nowym Rokiem!

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *